Hemp Gru – Droga

•1 maj 2009 • 3 komentarzy

Hemp Gru (HG) – zespół raperów z warszawskiego Mokotowa – Wilka i Bilona.
Powstała z inicjatywy raperów Wilku (rozpoznawany również pod pseudonimem WWDZ, czyli Wściekły Wilk Demon Zła lub WDZ) oraz Bilona – rapera pochodzącego z warszawskiej dzielnicy Mokotów.
źródło lastfm

Przyznam się szczerze, że nie przepadam za tym zespołem. hmm dziwne już któraś płyta, artysty którego nie lubię :)

01. Intro
02. 63 Dni Chwały / Juras, Luta
03. Droga
04. …W Hemp Armii / Żary, JasiekMBH, Szczurek
05. Strzał
06. Skit / Funkcja
07. Niespełnione Obietnice
08. Wyrok Ulicy / Kafar, Żary, Tadek, Bosski Roman, Kali, Popek, Rest
09. Właśnie Tak / Bob One, Luta, Bas, Miuosh
10. Im Szybciej Się Jorgniesz / Żary, Peja
11. Skit / Raport
12. H.W.D.P. / Żary
13. Gram Va Banque
14. Skit / Dr.Joint
15. Dr.Joint / Żary, Ola Monola
16. Zachowaj Twarz / Lukasyno
17. Któregoś Dnia / Kala NON
18. Outro

63 dni chwały – tym kawałkiem HG chce oddać hołd, bohaterom powstania Warszawskiego. Czy udana… to zależy od człowieka.
Dla mnie całkiem niezła, co zwrotka to lepsza, pierwsza mi się nie podoba, następna fajna, trzecia najlepsza. Klimatyczny, spokojny podkład. Dobry refren, z cichym śpiewem w tle, Ras Luty.

Droga – Tytułowa piosenka. No siłą rzeczy musiała być dobra. MI się podoba, miły dla ucha podkład. No i tekst, taki życiowy, chociaż jak dla mnie mało czytelny.
Ja bym trochę inaczej to przekazał niż Hemp Gru. Jednak brawo za temat piosenki. plusa dla nich

…W Hemp Armii Feat. Zary, Jasiek MBH, Szczurek – od początku dla mnie nie czytelny kawałek. Dziwny bit, przez którego się mc nie przebijają :/ no może poza ostatnim (Wilku). Tekst…hmmm no o Hemp Armii. Nic więcej nie potrafię powiedzieć. Dalej nie wiem co to jest Hemp Armia :/

Strzał – z tego co rozumiem kawałek o marihuanie, nie jest to powiedziane w prost, lecz w fajny sposób. Oczywiście musiał być wjazd na policje. Podkład nie jest zły,ale też nie zachwyca. Co mogę powiedzieć o temacie, jestem przeciw legalizacji marihuany, piosenki o tematyce ganji, i to jeszcze wykonane przez raperów… nie bardzo mi leżą. A jeszcze fragment “Babilon płonie…” że co ? co ma hh do rastafarianizmu ;/

Skit – zostawiam bez komentarza

Niespełnione Obietnice – na początku myślałem ze kawałek bez sensu, tylko spodobał mi się fragment o prezydencie :) . Po krótkiej analizie tekstu stwierdzam że nie jest takie złe. Kilka zwrotek o dawaniu obietnic, i ich nie dotrzymaniu. Ludzie mówią jedno, a robią co innego. Podsumowane, o tym że oceniamy innych, a
jednak tak samo robimy. Dlatego trzeba się postarać nie rzucać słów na wiatr.

Wyrok Ulicy Feat. Kafar, Zary, Firma, Rest – kawałek z którym się zgadzam. Nienawidzę konfidentów, sprzedawczyków, oraz ludzi robiących przeciw grupie. Albo jesteś z ludźmi albo przeciwko. Chociaż było wiele kawałków o takim temacie. To i tak ciągle aktualne. Kilka fragmentów jest fajnie zaśpiewanych. Przy okazji pozdro dla Stefana, mam nadzieje że nie zaliczysz tego semestru

Właśnie Tak Feat. Bob One, Ras Luta, Bas Tajpan & Miuosh – Najlepszy kawałek z płyty i to oczywiście dzięki dodatkowym wokalista. Niesamowite jak zwykle na wysokim poziomie zwrotki Bob One’a i Basa, no Miuosh mnie pozytywnie zaskoczył, Ras Luta ładnie refrenem wspomógł. Co ciekawe Refren ma najlepszy tekst, podsumowujący cały kawałek. Napisze, ze nawet bit fajny. Piosenka pełny pozytyw ;)

Im Szybciej Sie Jorgniesz Feat. Zary, Peja – Kawałek antynarkotykowy, który nie ma nic do marihuany. Można się już do tego przyzwyczaić. Jak już tępić narkotyki to wszystkie :/ Nie podchodzi mi ten kawałek. I w ogóle co to znaczy Jorgniesz :D

H.W.D.P. Feat. Zary – nie przyczepie się do błędu, bo jest dozwolone pisać w ten sposób (chociaż przez “ch” jest popierany przez polonistów). Nie komentuje dalej, nie mam nic do policji. Jak dla mnie jest potrzebna, mimo że ma swoje minusy. Więcej komentarza nie ma.

Gram va banque – przyjemna klimatyczna piosenka, z prostym, ale czytelnym tekstem. Jak już ma się coś stawiać, to zawsze maksymalna stawkę. Zgadzam się. Jak już czemuś poświęcać to na maxa ;)

Skit – Dr.Joint – heh Ola Monola, uwielbiam ja. Jednak tutaj kojarzy mi się z koleżanką, która podobnie do mnie mówi, i jakoś nie mogę jej słuchać, zwłaszcza na słuchawkach. A tekst skitu, to erotyczne podejście do Skręta :)

Dr.Joint Feat. Zary, Ola Monola – jestem uprzedzony do narkotyków, wiec nie będę pisał o tematyce, bo chyba po tytule widać :/. Cudowny fragment Oli Monoli, ahh tekstowo może mało ciekawy, ale wykonanie super.

Zachowaj Twarz Feat. Lukasyno – bit mi się od początku nie podoba i po kilku przesłuchaniach dalej mam takie same wrażenie. Tekst prosty, zachowaj twarz, żebyś mógł później spojrzeć w lustro.

Któregoś Dnia Feat. Kala – Pierwsze co… Kala, niesamowity głos, piosenka dla mnie skazana na sukces. Stawiam ja na równi z “Właśnie tak”, i jeszcze podkład z kawałka Dżemu “Mała aleja róż”, swoja droga cudowna piosenka. Któregoś dnia… cudowna piosenka. Wydaje mi się, że powinna spodobać się mojemu bratu. Wiem ze do tej piosenki będę wracał

Może małe podsumowanie. Płyta dla mnie nie wyszła tak źle. Myślałem, że będzie dużo gorzej.

Hunter – HellWood

•24 kwiecień 2009 • 3 komentarzy

Tego zespołu chyba nie trzeba przedstawiać, ale żebyście nie musieli szukać po googlach, krotki opis z Wikipedii
Hunter (ang. Łowca) – polski zespół heavymetalowy. Muzycy grupy określają swój styl jako soul metal. Zespół powstał w 1985 roku w Szczytnie z inicjatywy Pawła Grzegorczyka i Grzegorza Sławińskiego.

Z tym zespołem miałem styczność już wcześniej. Trudno nie mieć, jest to jeden z lepszych zespołów polskich. Jednak, przesłuchując wcześniejsze albumy, chyba nie byłem gotowy na taka muzykę. Także znam kilka kawałków tego zespołu, reszt tylko pobieżnie.
Dlatego nie będę porównywał tej płyty do poprzedniej tylko napisze co myślę.

01. Nadchodzi…
02. Strasznik
03. $mierci$miech
04. Labirynt Fauna
05. Duch Epoki
06. Armia Boga
07. Dura Lex Sed Lex
08. TshaZshyC
09. Arges
10. Cztery Wieki Później…
11. Zbawienie

11 piosenek. 11 na prawdę dobrych piosenek. Pierwsza, a właściwie druga piosenka (nie liczę wstępu) zapowiada świetna płytę. Nie kończy się to zapowiedzią, ale realizacją. Płyta jest świetna. trzecia piosenka chyba najbardziej mi się podoba (jestem jeszcze w stadium nałogowego słuchania całego albumu), mmm cudo.
Labirynt Fauna, do tego kawałka został nagrany teledysk, sami zobaczcie:

Kawał dobrej muzyki, graja tak jak pamiętam z wcześniejszych płyt, miło że się nie zmieniają na pop rock, tylko robią swoje.
Ale wracając do piosenki, cudowny podkład skrzypcowy, zresztą nie tylko w tej piosence, ale akurat tutaj zwróciłem szczególna uwagę.

Ciężko tak opisać każda piosenkę, bo wszystkie są niesamowite. Nie widzę słabych stron. Takie moje zdanie, jestem pewien że nie raz do niej wrócę.
Cała płyta w jednakowym klimacie, nie pozwala się nudzić. Tekstowo… no zapamiętałem tylko kilka wersów. Nie jest to muzyka, która ma 3 akordy i łatwy do zapamiętania refren. Nie wsłuchiwałem się bardzo, ale to co zdążyłem wyłapać nie jest złe, a nawet dobre. Więcej bym mógł powiedzieć jak już się “oswoję” z HellWood’em.
Słychać i czuć tutaj zaangażowanie całego zespołu. Wokalista z niesamowitym głosem, potrafi bawić się nim tak, że czasami aż ciarki przechodzą. Zespół, który muzycznie wykonuje kawał dobrego metalu. Szkoda że nie ma więcej takich zespołów.

Może jeszcze napisze o kawałku “Cztery Wieki Później…”, jedyna ballada na płycie, poziomem na równi z resztą kawałków. Widać, że potrafią nie tylko ostro i szybko grać.

Trochę się rozpisałem, i wyszło takie masło maślane, ale tak mam jak coś mi się podoba. Jak nie chcecie to nie czytajcie. Proste ;)

Skangur – Endorphine

•22 kwiecień 2009 • Dodaj komentarz

Skangur – polski zespół muzyczny założony w Krakowie w 2001 roku.

Styl grupy to rock połączony z reggae oraz ska, oparty na gitarowym brzmieniu z mocno zaznaczoną sekcją dętą. Sam zespół swoją muzykę określa jako kalifornijski punk rock z elementami ska.
Źródło: wikipedia

Lista utworów:
01-Psycho Disco
02-Piosenka nr 13
03-Party u snobów
04-Hej Kochanie
05-Wciąż nie znam wroga
06-Dla Naszych Dziewczyn
07-Nadal jestem
08-Pamiętaj
09-Matrix
10-O czym marzysz
11-Na nasłuchu
12-Wśród setek miejsc

Kalifornijski Punk, wsłuchiwałem się w 12 utworów zawartych na płycie, i… jakoś nie słyszę tego kalifornijskiego punku. Eh, może się nie znam…
Słuchając tej muzyki, stwierdziłem ze to bardziej rock, a reggae/ska, to tylko wina sekcji dętej.
Jednak jakby się wgłębić, jest tam więcej kawałków ska. Żeby się już tak nie czepiać, znalazłem tam elementy punku kalifornijskiego np wstęp do: Party u snobów

Co nie znaczy, że mi się nie podoba, wręcz przeciwnie.

Jak na początku napisałem płyta zawiera 12 kawałków trzymających poziom. Piosenki są zróżnicowane, płyta się nie nudzi, może kilka kawałków (wg mnie), jest słabszych, ale to może dlatego, że wole bardziej reggae/punk niż rock. Na szczęście dla zespołu więcej jest tych lepszych piosenek. Pewnie wrócę do tej płyty za jakiś czas, aby przypomnieć sobie o Skangurze, no i czekam na ich koncert.
Nie będę opisywał każdej piosenki z osobna, bo to nie ma sensu. Dobra płyta, przyjemnie się jej słucha, nie męczy.
Jednak… nie zachwyca.

To by było na tyle.

Diana Krall – Quiet Nights

•21 kwiecień 2009 • Dodaj komentarz

Wypowiedzieć się na temat muzyki, której się nie słucha jest ciężko.
Dlatego nie zajmie mi to dużo miejsca.

Aby móc chociaż trochę napisać, przesłuchałem cała płytę kilka razy.
Pierwszy raz na głośnikach, następne na słuchawkach. Całkiem inaczej słyszy się głos Jazzowej wokalistki, a zwłaszcza tej kultowej wokalistki. Dla mnie to co słyszałem, był jak uwodzicielski szept, mówiony wprost do mojego ucha. Cudowne, spokojne piosenki.
Muzyka nie tylko dla ludzi, którzy słuchają Jazzu. Romantyczne piosenki, idealne na kolacje przy świecach, lub inne tego typu okazje. Zachowam sobie płytkę właśnie do takich “celów” :)

Ważnym faktem może się okazać to, że płyta dedykowana jest jej mężowi. Pewnie dlatego słychać w niej tyle uczucia.

Musze powiedzieć, że Diana Krall zrobiła na mnie duże wrażenie i dzięki niej będę się dalej rozwijał muzycznie.
Opisanie tej płyty można powiedzieć było dla mnie nie lada wyzwaniem. Nie jestem specjalista, wiec napisałem tylko skromna moja opinie. ;)
Prawda że ładnie wygląda? Zwłaszcza (nie ubliżając jej) na swój wiek. Piękna kobieta o cudownym głosie. Jeżeli jest taka to proszę o kontakt :P

XI ODME Łódź

•20 kwiecień 2009 • 2 komentarzy

Dla tych co nie wiedzą co to jest: ODME

Po krótce, wyjaśnię. ODME – Ogólnopolskie Dni Młodego Elektryka, organizowane przez koło SEP.

Tematem przewodnim tegorocznej edycji ODME jest hasło:

„Łódź – transformatory wczoraj, dziś i jutro”
Tutaj można zobaczyć program.

Zanim przejdę do mojego opisu, chciałbym serdecznie podziękować Piotrkowi dzięki któremu tam się znalazłem. ;)

Teraz mogę pisać.
Na ODME wybraliśmy się samochodem, jakoś bez większego problemu znaleźliśmy miejsce spotkania. Chociaż było kilka osób którzy byli super zorientowani i całkowicie źle nam tłumaczyli. :) , później wszędzie jeździliśmy autobusem ;)

Byliśmy “trochę” wcześniej, pojedliśmy, poczekaliśmy na pierwszy wykład, przy okazji poznając kilka osób.
Nie będę się rozpisywał o każdym wykładzie. Większość z nich była naprawdę ciekawa i wiele można było z nich wynieść. Miło się słuchało i do tej pory pozostawiły nam wiele do myślenia.
Może napisze skład naszej reprezentacji Politechniki Częstochowskiej:
Piotrek
Janusz
Daniel
Kamil
no i ja ;)

Udało nam się zwiedzić Fabrykę ABB, które robi wrażenie. Niesamowite co można tam zobaczyć. Drugim miejscem, które mieliśmy okazje zwiedzać to Elektrowanie w Bełchatowie. Daje prawie 20% energii elektrycznej w Polsce. Nie da się tego opisać. To trzeba zobaczyć.

Takie ciekawe fakty to Liga elektryków która składała się z 3 części, ja zostałem oddelegowany do konkurencji sportu… bez komentarza, do tej pory mam zakwasy :D
Chłopakom w miarę dobrze poszło w praktyce i w teorii.

Udało mi się uczestniczyć w Posiedzeniu Centralnej Komisji ds. Młodzieży i Studentów przy ZG SEP oraz Studenckiej Rady Koordynacyjnej SEP. Nie powiem, bardzo ciekawe. ;)

Teraz przyszedł czas na wrażenia. Przez długi czas nie zapomnę tego wyjazdu. klimatu, a w szczególności ludzi. Uczelnie techniczne w Polsce są najlepsze! i maja najlepszych ludzi. Nie chce pominąć kogoś wiec nie będzie pozdrowień szczegółowych. No może pozdrowię ludzi którzy hmmm można powiedzieć prowadzili ze mną dyskusje to późnych godzin (czyt. do rana), w ostatnia noc.

Pierwsza noc, grill, i uroczysta kolacja, wtedy Studenci pokazali jak potrafią się bawić, szczególnie Politechnika Krakowska. DO tej pory nucę przyśpiewki.

Dzięki temu wyjazdowi podjąłem kilka ważnych decyzji. Za rok mam nadzieje ze tez pojadę ;)

SOFA – DoReMiFaSoFa

•11 kwiecień 2009 • 5 komentarzy

Trudno mi pisać o czymś czego nie lubię, ale postaram się chociaż trochę obiektywnie na to spojrzeć. Do płyty podchodziłem z nastawieniem: może coś ciekawego na niej znajdę.

Sofa – sześcioosobowy zespół, posiadający aż 3 wokalistów, grający muzykę soul, experimental, funk, hip-hop, chillout, rnb z Torunia, Polska.
Zespół powstał w pierwszych miesiącach 2003 z inicjatywy czterech młodych muzyków: Adama Staszewskiego, Michała Bryndala, Tomasza Organka i Bartosza Staszkiewicza i wywodzi się po części z toruńskich formacji Gribojedov, Vernissage oraz Jeremi (Przemek Wałczuk). W pierwotnym składzie zaczęli spotykać się na próby i grać instrumentalnie, poszukując melodii oscylujących wokół szeroko pojmowanej czarnej muzyki.
info zaczerpnięte z Last fm, bo mi ciężko byłoby określić tą muzykę. Oczywiście z Sofa spotkałem się już wcześniej, jednak jak już pisałem, nie lubię takiej muzyki.

Tracklista:

1.DoReMiNtRo
2.Affairz (feat. OSTR)
3.Limelife
4.We Broke/Retrospektik pt.1
5.Don’t run (feat. Frank McComb)
6.SkitBox Retrospektik pt.2 (feat. Zgas)
7.Zycie w stylu Summer Sale
8.BMK
9.Keep on shakin
10.SkitBox S Dreams-Revisited (feat. Zgas)
11.Sky-Ish
12.Bragger’99
13.Would U?
14.Remind Divine
15.SkitBox H.E.R (feat. Zgas)
16.Ona Movie
17.Affairz (feat. Jamal/Franchman)

Przesłuchałem sobie płytę, hmm spodobały mi się 2-3 kawałki. Czemu tylko tyle? nie będę się powtarzał, patrz wyżej. Oraz wole jak Polacy śpiewają w swoim języku. Ale cóż, nie oceniam płyty po jednym przesłuchaniu, 5 razy to jest minimum. Po tych kilku przesłuchaniach stwierdzam, że jak na polskie standardy, krążek stoi na wysokim poziomie. aaa I wrócę jeszcze do jednego, Po zobaczeniu tytułów… myślę sobie: co to za pokemonowe pismo, nie słucham” (dziękuje Helusi za zwrócenie uwagi, skreślam błędne informacje):P. Jednak nie byłym sobą, gdybym chociaż nie sprawdził. Pierwszy kawałek fajnie wprowadza w klimat, a później też są takie fajne wstawki.
Drugi utwór zachwyca mnie orientalnym bitem (czy jak to nazwać). Szkoda ze po angielsku… chociaż refren już nie. No i O.S.T.R, jak to on, trzyma poziom. Super zwrotka i szacunek dla niego.

Dalej piosenki jak już pisałem na poziomie, ale ja nie słuchałbym ich dla przyjemności.

Takie kawałki na które jakoś bardziej zwróciłem uwagę to “Don’t run (feat. Frank McComb)”, “Bmk”, “Sky-Ish” – ale tylko pierwsza zwrotka.
Moja ulubiona piosenka: Sky-Ish – fajnie opowiedziana historia i nawiązanie do piosenki: Keep on shakin.

Końcowy utwór na tym samym podkładzie co z O.S.T.R’em. Gościnnie Jamal i Frenchman. Najfajniejszy podkład z płyty. I piosenka dobrze wykonana. Jamal jak zwykle fantastyczny.

Brak tzw napełniaczy, cała płyta trzyma poziom.
Płyta która z powodzeniem można wysłać za granice i nie będzie wstydu, a nawet jest się czym chwalić.
Ciesze się ze jeszcze mamy taki artystów.

Profanacja – Nie Zdarza się

•10 kwiecień 2009 • 3 komentarzy

Profanacja, stary zespół, punkowy, który ma na koncie trzy płyty, z nowa cztery. Nie jest to jakiś mój ulubiony zespól. Zobaczyłem że jest premiera płyty, to stwierdziłem: wypadałoby przesłuchać.

1. Siedem córek
2. Pod latarniami
3. Od zmierzchu do świtu
4. Resztek racji
5. Brudny i zły
6. Gala dla żądnych krwi
7. Zmiana
8. Pielgrzym
9.Święty od zaraz
10. Dobre czasy dla kameleonów
11.Nie zdarza się
12. One race

Pierwsze co mogę powiedzieć o zespole to: punk. :) , lubię taki rodzaj punku. Pierwszy utwór instrumentalny wprowadza w klimat płyty, tytuł: “siedem córek” skojarzył mi się z “siedmioma grzechami”, nie wiem czemu, ta po prostu. W utworach Profanacji, doszukuje się podtekstów. Teksty są prześmiewcze, ironiczne, sarkastyczne. Śpiewają, na temat życia, absurdów codzienności.

Stwierdziłem “idealna płyt na święta” :)

Jak pisałem pierwszy utwór jest instrumentalny. Natomiast drugi “Pod latarniami” wydał mi się znajomy, a wiec google.pl, i widzę że jest to remake ich wcześniejszego kawałka, przeczytałem również, że nie tylko ten utwór jest odnowiony (dziękuje za zwrócenie uwagi na błąd, oczywiście nie ten kawałek ale “Pielgrzym” i “Dobre czasy dla kameleonów” są odnowione) . Słuchamy dalej. Wokal bardzo mi się podoba, ciężko go opisać, słychać w nim wadę wymowy (zwłaszcza r), w niektórych kawałkach mniej, w niektórych bardziej. Zwłaszcza w “Brudny i zły”. Muzyka tez fajna, taki dla mnie klasyczny, prosty, szybki punk. ;)

Wracając do pierwszego utworu, z tego co słuchałem, w tekście nawołuj do przysłowia: “pod latarnia najciemniej”.

3. Od Zmierzchu Do Świtu – delikatny wstęp, i przejście do szybkiego punku, to lubię ;) Tekst: konsumpcja ludzi, zakupy, pieniądze…

4. Resztek Racji – Muzycznie, jak każdy utwór na płycie, świetnie. Wokal jeszcze lepiej niż zwykle, taki lekko psychodeliczny. Mój ulubiony kawałek z płyty.

5. Brudny i Zły – piosenka mi się podoba. Jak już pisałem wcześniej. Wokalista tutaj nie wymawia “r”, największa trudność sprawia mu słowo tytułowy czyli “brudny”. To dodaje piosence swojego charakteru, nie wyobrażam sobie śpiewanej jej w innym sposób. Tekst jest o tym, że wszyscy jesteśmy brudni i źli. Zgadzam się z nimi :P

6. Gala Dla Żądnych Krwi – troszeczkę cięższy muzycznie utwór. Wstęp mnie męczy, dopóki nie przejdzie w konkretny kawałek, wtedy robi się naprawdę fajnie. Teraz wystarczy spojrzeć ma okładkę płyty i mamy do niej odwołanie w tekście ;) .

7. Zmiana – wstęp zapowiada nam delikatniejszą piosenkę. I taki fajny spokojny kawałek… na wstępie :) . Potem konkret PUNK. Tytuł mówi nam o tekście. ZMIANA ! Wszystko się zmienia, lub ma się zmienić.

8. Pielgrzym – Nie wiem czy to jest dobry temat na piosenkę, ale skoro już taka jest napisze coś. Tekst jest o najsłynniejszym Polaku: Papieżu Janie Pawle II, obrażający jego postać, religie oraz Watykan. Porównują Papieża do “kasjera Watykanu”.

9. Święty od Zaraz – Jakoś nie podoba mi się ta piosenka. Nie ma w niej nic specjalnego :/

10. Dobra Czasy dla Kameleonów – Ostra piosenka. Dobra piosenka. Tekst mi się bardzo podoba. Upodabnianie się do innych, masowość ubioru. Robienie tego co inni, żeby wkupić się w ich towarzystwo. Zaprzestanie bycia sobą. – To właśnie kawałek o takich ludziach. Fajnie, że poruszali taki temat. To samo zauważyłem wśród społeczeństwa. Ludzie nie bójcie się wyróżniać, nie chowajcie się w tłumie, nie zmieniajcie się na potrzeby chwili. Nie bądźcie “kameleonami”.

11. Nie Zdarza Się – tytułowa piosenka, Już pierwsze zaśpiewane słowa zachęcają do dalszego słuchania. Tekst o wierze w “bajki”, o tym ze dobro zwycięża, zło przegrywa, o dobrych zakończeniach, co zdarza się tak rzadko, że aż “nie zdarza się”. Podsumowanie? I tak wszyscy umrzemy :P .

12. One Race – Spokojny, instrumentalny zakończeniowy(słowotwórstwo) :P kawałek.

Płytka mi się podoba, w sam raz na te święta. Chociaż wydaje mi się, że jak ją odłożę, to już chyba do niej nie wrócę, ale czas pokaże ;)

Punky Reggae Live 2009

•9 kwiecień 2009 • 1 komentarz

Bilet

O koncercie wiedziałem parę miesięcy wcześniej. Powiedziałem sobie, że choćby nie wiadomo co się działo i tak na niego pójdę. Dobrze się stało, że Kamil również chciał iść, z nim zawsze jest dużo lepsza zabawa.

Na Punky Reggae Live szedłem z nastawieniem: posłuchać sobie Tabu i przy okazji pobawić się przy innych zespołach.

Zespołem który wystąpił jako gość było Pajujo, niby mieli rozgrzewać publiczność, a ja nie widziałem różnicy w poziomie miedzy nimi, a reszta. Bardzo dobry zespół, od tego koncertu czekam na ich płytę. Kamil dowiedział się, że wychodzi na jesień. Nic tylko czekać.
Potem przyszła kolej na moje Tabu, na początku stałem w kolejce do WC, i irytowałem się ze mija mi muzyka. Miałem nadzieje ze nie poleci “Salut”. Po wyjściu z ubikacji, pobiegłem pod scenę, 2 piosenki, i poleciał Salut.
Kawałki zagrane przez Salut niczym nie różniły się od tych na płycie. Idealnie zagrali. Najlepszy występ na tym koncercie. Wybawiłem się za wszystkie czasy. Ja chce jeszcze raz na Tabu. :)
Pozniej The Bill, bardzo przyzwoicie zagrali. U nich skupiłem sie bardziej na pogo niż na słuchaniu. To samo z Farben Lehre, głownie pogo. Chociaż zdeptali mnie tak (miałem adidaski), ze czasami stałem obok i tylko na lepszych piosenkach tańczyłem. :)

Jak wrażenia… bardzo gorąco, lało się z ludzi, co widać na zdjęciach: http://www.punkyreggaelive.art.pl/glowna.php?tresc_strony=galeria&galeria=czestochowaangelikajuskowiak (można mnie znaleźć na kilku fotach). Pogo, bardzo fajne i przyjemne, kilka osób chamskich. Tak to można powiedzieć ze kultura. Nikogo nie stratowali, nie podeptali, chociaż dużo osób było i niezły ścisk.
Koncert bardzo pozytywny, na afterparty bylem chwile, potańczyłem z mila dziewczyna, która Pozdrawiam ! ;)

Dzień po koncercie, nie mogliśmy chodzić, siniak na siniaku, trochę krwiaków, zero złamań. Impreza udana ;)

Oby więcej takich.

I jedna zła wiadomość. Tydzień po dowiedziałem się że w Częstochowie była El Banda :( , no jak to się stało że nie wiedziałem, nie mogę sobie wydarować :/

Pojedyncze piosenki

•5 kwiecień 2009 • 2 komentarzy

Miałem napisać o Punky Reggae Live. Wczoraj byłem z Kamilem na koncercie. Jednak jeszcze jest zbyt świeżo żebym mógł to napisać “trzeźwym okiem”. Za parę dni umieszczę notkę.

Dzisiaj napisze o kilku pojedynczych piosenkach, których słucham ostatnio.Większość piosenek takich “lajtowych”, i mógłbym rzec mało ambitnych.

Earl Jacob – Wpadnij Do Mnie z Obiadem. Super kawałeczek, piosenka o jakże życiowym tekście, z fajnym przekazem.

27PABLO – Zostaw Mnie – jak sam mówi, piosenka dla byłych chłopaków/dziewczyn. Już kilkanaście razy u mnie gości w głośnikach, i bardzo mi się podoba. W dodatku na jednym z moich ulubionych riddimow (Wipeuot)

A Vain Attempt – I Saw Her Face. Emo przeradzające się w Emocore. Większość ludzi na słowo “emo” przybiera pozycje obronno-atakującą. Ja słucham wszystkiego, i nie ważne czy to pop, disco, hh, cze emo. Link do tego kawałka przesłała mi “ciocia” Zola. No i dziękuje jej, bo ciekawa piosenka, którą mogę męczyć współlokatorów i ludzi odwiedzających. Nie wiem czemu mi się podoba ;)

Waterpistols and Dais  feat Lozo – Zły On. Typowo komercyjna piosenka, tak łatwa w przekazie że do mnie trafia. I po części odnajduje siebie w tym tekście. Nie ma co opisywać, bo każdy świetnie to zna.

Los Colorados – Hot & Cold. Cover piosenki Kate Parry. Jak dla mnie jedyna wersja której da się słuchać, angielski wokalisty miażdży. Stały kawałek mojego pokoju, który musi lecieć kilka razy dziennie, jak jeszcze nie widzieliście/słyszeliście, to zapraszam:

Dionysos – Tais Toi Mon Coeur (Nouvelle Version). Ciężko określić ta piosenkę gatunkiem. Podoba, chociaż nie rozumiem slow. Polecam.

The Ex – Huriyet. To już kosmos kawalek. Kompletnie nie rozumiem, ale wykonanie cudo. ;)

Maykee and Paraliz Band – Getto (beta version). Pod taka nazwa ta znalazłem. Bardzo lubię takie kawałki D&B. Dokładnie taki sam motyw słyszałem w innej piosence ale nie mogę sobie przypomnieć w jakiej. Wole polskie kawałki, i ten bardzo mi przypadł do gustu.

Mleko Łaciate 2% UHT – Polskie Diskacze. Wiem ze zniżam się do takiego poziomu. Ale ja na prawdę lubię ta piosenkę. Mimo ze podkład robiony jest w starym programie eJay, to piosenka (zwłaszcza z teledyskiem), urzeka. :) ale co kto lubi. ;P

Finntroll – Trollhammaren. Trochę inne, ostrzejsze klimaty. Fajny metalowy kawałek. Polecam teledysk.

Clann an Drumma – i cala płyta którą być może opisze. piosenka która mi się najbardziej podoba podpisana jest (Track nr 5). wiec przykro mi nie podam tytułu. Muzyka jest to poleczenie dźwięków, kobzy z bębnami. Jak dla mnie rozkosz dla uszu, chociaż wiem że większość osób drażni.

Bauagan Mistrzow – Raggamuffin. Mistrzostwo, MadMajk i Olamonola w cudownym kawałku, schizujacy lecz ciekawy, dobry kawałek. Muzyka alternatywna, mało teraz takiej. A jak jest to nie na takim poziomie. Polecam z czystym sercem

Koniec dawki pojedynczych kawałków na dzisiaj ;) Niedługo przygotuje kolejna.

Depeche mode – Sounds of the Universe

•31 marzec 2009 • Dodaj komentarz

Chyba nikomu nie trzeba przestawiać brytyjskiej grupy muzycznej z kręgu elektronicznego popu.

Są oni popularni w wielu krajach, tworzone są subkultury które nazywane są depeszowcami, lub depeszami, jest to charakterystyczna subkultura.

Tyle co wiem, zawdzięczam mojej wychowawczyni z Liceum, którą pozdrawiam.

Sam niezbyt przepadam za tym zespolę.

O nowej płycie nie będę się za dużo rozpisywał, przesłuchałem z ciekawości, bo warto zobaczyć, jaka płytę wydaje nowy zespół, w dodatku tak sławny i na takim poziomie.

Napisze tylko ze nie podoba mi sie tak muzyka, nie wciąga mnie i nie porusza. Na pewno nie będę jej słuchał. Skończyłem cały album. I płytka ląduje do szufladki: “muzyka której nie lubię”.

Chociaż pozdrawiam fanów. I mam nadzieje że dla was ta płytka bedze tym na co czekaliście.